O autorze
Aneta Maszewska ekspert w Krajowym Punkcie Kontaktowym Programów Badawczych UE przy IPPT PAN. Od 14 lat zajmuje się tematyką innowacji, konkurencyjności oraz małych i średnich przedsiębiorstw. W latach 2007-2013 przedstawiciel Polski w Komitecie Programowym ds. MŚP w Brukseli.

Nie każdy powinien zostać naukowcem …

Wszyscy zaczytywaliśmy się w przygodach Sherlocka Holmesa. Ale czy każdy z nas wie, że jego autor Conan Doyle początkowo wybrał karierę medyczną i podążał ścieżką naukową a pisanie stanowiło jego hobby? Okulistą był kiepskim, przynajmniej po liczbie pacjentów wnioskując, za to literacko rozwijał się nadzwyczaj dobrze. Tym co przesądziło o popularności jego bohatera było zastosowanie zdobyczy nauki do rozwiązywania zagadek kryminalnych. Wiele z nich nawiązuje do doświadczeń samego autora, który dłuższy czas pracował jako asystent doktora Josepha Bella w Edynburgu. Anegdotki z tego okresu pojawiają się między innymi w „Studium w szkarłacie”.

A co o samym byciu naukowcem powiedzieć można?
Na pewno nie jest to praca lekka, łatwa i przyjemna. Od naukowców wymaga się ciągłego poszerzania swoich kwalifikacji, a w ramach określonej specjalności, profesjonalnej i pełnej wiedzy. Naukowiec ma na pomóc spojrzeć na świat i zrozumieć to co widzimy. To ciągła praca i mierzenie się z nowymi problemami, jak np. szukaniem lekarstwa na nieuleczalne dziś choroby czy wynalezieniem sposobu bardziej swobodnej eksploracji kosmosu przez człowieka. Ostatnio na przykład Komisja Europejska ogłosiła, że na śmiałka, który opracuje szybki testu, dzięki któremu lekarze będą mogli przepisywać antybiotyki tylko wtedy, gdy będą potrzebne, czeka nagroda w wysokości - 1 mln euro. Cel, jaki przyświecał fundatorom nagrody jest jasny - to zmniejszenie nadmiernego stosowania antybiotyków u pacjentów z infekcjami górnych dróg oddechowych oraz powstrzymania rosnącego oporu mikroorganizmów na antybiotyki. Prawdziwej plagi dzisiejszych czasów.
Nowe wymagania
Jak już wspominałam - życie naukowca to ciągły rozwój i aktualizacja wiedzy. Niegdyś kładziono nacisk przede wszystkim na pisanie publikacji naukowych na podstawie własnych odkryć lub przedstawiających inne spojrzenie na znany powszechnie temat. Dziś coraz powszechniej wymaga się oferowania rozwiązań odpowiadających rzeczywistym potrzebom praktyki gospodarczej, a także do przekazywania studentom wiedzy adekwatnej do wyzwań gospodarki. Choć na razie sytuacja nie wygląda najlepiej - w jednym z raportów zapisano, że zaledwie 1% rozwiązań zastosowanych w przemyśle pochodzi z nauki polskiej. O innych wymaganiach stawianych współczesnym naukowcom możemy dowiedzieć się przeglądając chociażby kryteria przyznawania nagrody Kryształowej Brukselki.
Poza tym, większość naukowców to ludzie starsi. Niezbędna jest inwestycja w młode kadry, dlatego też już od dłuższego czasu rośnie liczba grantów i stypendiów przeznaczanych dla młodych naukowców, czyli najczęściej osób które nie ukończyły 35 roku życia i zawodowo zajmują się działalnością naukową. Programy takie prowadzi zarówno MNiSW, jak i podległe jej agencje, czy Komisja Europejska. Do tego dochodzą również programy stypendialne różnych organizacji, jest w czym wybierać, ale naprawdę nie każdy powinien zostać naukowcem…
Trwa ładowanie komentarzy...