Grupa naTemat

Nauka i kryminał

„- Nie wiesz jak to jest, kiedy twoja kariera zależy od gromady nadętych pajaców, którzy dochrapali się tytułu profesora zwyczajnego i zasiadają we wszystkich komisjach. Gdy musisz się ze wszystkiego tłumaczyć. Pisać ciągle wnioski. Rozliczyć się z każdego grosza wydanego na ołówki i spinacze (…) ”

Sezon ogórkowy w pełni. Człowiek chętnie usiadł by sobie na leżaku i poczytał coś ciekawego. Mógłby też zrobić to w samolocie albo na plażach Karaibów. Nieważne. Ważne, że jakiś czas temu pojawiły się kryminały, których akcja rozgrywa się w środowisku naukowym.
Zazwyczaj nasze wyobrażenie (nieco stereotypowe przyznam) o pracy naukowca podsuwa obrazy człowieka trochę oderwanego od rzeczywistości, pracującego w swoim gabineciku, dla którego istotą życia staje się publikowanie wyników badań zaś sprawy materialne schodzą na dalszy plan. Naukowiec nie ma garnituru od Hugo Bossa ani zegarka wartego kilkaset tysięcy. A jednak na kartach powieści kryminalnych rozgrywających się w światku naukowym widzimy zaciętą, bezpardonową walkę o granty czyli pieniądze na badania, intrygi, romanse i zawiść, które prowadzą do zbrodni.
W książce „ Śmierć dziekana. W studni złych emocji” kilku policjantów prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa dziekana jednego z wydziałów, przy okazji zapoznając się dokładniej ze stosunkami międzyludzkimi na uczelni, które okazują się dalece niedoskonałe… poznajemy nieoczekiwane i intrygujące aspekty uniwersyteckiego życia. Śledczy muszą odkryć dlaczego Instytut za wszelką cenę podcina skrzydła zdolnym pracownikom, a promuje dyletantów. Dlaczego wydział zdołał uniezależnić się od macierzystego uniwersytetu i stał się autonomiczną organizacją, państwem w państwie, kierującym się własnym prawem, a raczej regułami ustanowionymi przez dyktatora. Z kolei w powieści powstałej z okazji jubileuszu dwóchsetlecia Uniwersytetu Warszawskiego - "Głowa. Opowieść nocy zimowej"- akcja toczy się na warszawskiej uczelni, w dwóch wymiarach czasowych, współcześnie i w wieku XIX a bohaterami wydarzeń są profesorowie i studenci.
Równie ponury wydźwięk mają książki Marty Guzowskiej – „Ofiara Polikseny” i „Głowa Niobe”. W pierwszej z nich oprócz samego morderstwa mamy również świetny portret środowiska archeologów i pożegnanie z romantycznymi wyobrażeniami dotyczącymi ich profesji. Ci, którzy czytali książki C.W. Cerama wiedzą o czym mówię. Akcja drugiej z książek rozgrywa się podczas naukowej konferencji w Nieborowie, dawnej arystokratycznej posiadłości, gdzie znajduje się muzeum z kolekcją rzeźb antycznych. I tu też dochodzi do serii brutalnych morderstw, za którymi stoi jeden z naukowców.
Świetna rozrywka dla każdego. Ktoś zainteresowany pracą na uczelni?
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Coaching
Skomentuj